Janusz Korczak
   
 Wiedza o Januszu Korczaku

 
 

  

Zofia Banet-Fornalowa

 

Dzieje rodziny Goldszmitów

PRZODKOWIE „ starego doktora”

Sporo się pisze o rozmaitych sferach działalności Janusza Korczaka. W roku ubiegłym Stowarzyszenie im. J. Korczaka, wspomagane przez Ministerstwo Edukacji, organizowało odczyty i konferencje poświęcone jego działalności jako lekarza z okazji 100-lecia wręczenia mu dyplomu doktora medycyny. Okazało się wówczas, że o tej dziedzinie jego aktywności wiemy stosunkowo niewiele, a Henryk Goldszmit pochodził z rodziny o dużych tradycjach lekarskich. I często wspominał o swoich przodkach.

Jego rodzina pochodziła z Hrubeszowa. Goldszmitowie byli zdecydowanymi zwolennikami Haskali — czyli oświecenia żydowskiego. Opowiadali się za wiernością judaizmowi, występując jednocześnie przeciwko separatyzmowi oddzielającemu społeczność polską od żydowskiej i biorąc aktywny udział w życiu społecznym kraju.
Dziadek Korczaka, dr Zwi Hirsz Goldszmit (1804-1872), był chirurgiem. Pracował w Szpitalu Starozakonnym w Hrubieszowie, który, jak inne żydowskie szpitale, został zbudowany z ofiarnie zbieranych przez wiele lat składek. Był też jednym z nielicznych ofiarodawców znaczącej kwoty na rzecz budowy nowej synagogi. Dzieci swoje nazwał „imionami chrześcijańskimi” i kształcił w szkołach polskich i na polskich wyższych uczelniach. W ten sposób łączył zasady integracji społecznej z wiernością wierze ojców.
Babka, z domu Rajs, była znana ze swojej zacności. Umarła w 1867 r., mając lat 60. Ojciec Korczaka, Józef Goldszmit, swoją pierwszą książkę poświęcił „Cieniom Najukochańszej
Matki Anny Goldszmit w dowód głębszej czci przywiązania”. W 100 rocznicę urodzin Hirsza Goldszmita z inicjatywy jednej z córek odbywała się w Hrubieszowie uroczystość otwarcia przytułku im. Małżonków Godszmit dla starców wyznania mojżeszowego, ufundowanego prze anonimowego ofiarodawcę. Syn ich, a stryj Korczaka, Jakuł Goldszmit (1848-?), był kolegą Szkolnym Aleksandra Głowackiego (B. Prusa),Aleksandra Swiętochowskiego i Juliana Ochorowicza — Późniejszych luminarzy polskiego Pozytywizmu. Od lat gimnazjalnych pisał wiersze, które publikował w „Kalendarzach dla Izraelitów” ”. Jak ojciec był gorącym zwolennikiem Haskali Nawoływał do kształcenia dzieci żydowskich w publicznych szkołach polskich. Podobnie jak jego brat Józef, ojciec Korczaka, opowiadał się za opracowaniem upowszechnianiem życiorysów sławnych znanych Żydów. Począwszy od roku 1867 zamieszczał w „Kurierze Lubelskim”. bibliografie nowości wydawniczych, Publikował też artykuły w „Jutrzence”, „Izraelicie”, „Echu”, „Gazecie Polskiej” „Gazecie Sądowej” i „Przeglądzie”. Napisał dwie książki: „Dobroczyńca jakich mało ksiądz . Stanisław Staszic, jako filantrop i mąż stanu. Szkic biograficzny” wydana w Warszawie w 1882 roku „Dramat rodzinny. Kartka z dziejów partykularza”, w tym samym roku opublikowana. Poświęcił ją „Czcigodnemu J.I. Kraszewskiemu, „ nestorowi naszych powieściopisarzy”. Przetłumaczył też kilka książek z niemieckiego, dotyczących problemów psychologiczno-fizjologicznych. i Wydawał i redagował Kalendarze: służące upowszechnieniu idei oświecenia żydowskiego. O ich randze świadczy m.in. fakt, że kalendarz, z roku 1881 zawiera wstęp Elizy Orzeszkowej i teksty popularnych wówczas pisarzy, poetów i publicystów: Michała Bałuckiego, Jakuba Goldszmita, Wiktora Gomulickiego Juliana Weinberga i Bogumiła Aspisa Eliza Orzeszkowa pisała w tym wstępie: Jedną z idei, coraz częściej i silniej odzywających się w myśli, sumieniu mowie narodu naszego, jest zlanie się dwu ludności, ziemie naszą zamieszkujących: chrześcijańskiej i niechrześcijańskiej, w całość zgodną i spójną: zlanie się takie, któremu by za szerokie i mocne podstawy służyły zdrowe pojęcia o wspólnym interesie, zarówno jak sprawiedliwe i życzliwe uczucia.

Janusz Korczak w „Pamiętniku” pisanym w getcie od 4 sierpnia1942 roku pisał pod datą 21lipca 1942r.: Winienem wiele miejsca poświęcić ojcu: realizuję w życiu to, do czego on dążył, do czego dziadek tak dręcząco dążył tyle lat. (..)

Pradziadek był szklarzem. Rad jestem: szkło daje światło I ciepło. Korczak był świadom wpływu ojca na swoją działalność. Nie zdążył wiele miejsca poświęcić ojcu... gdyż 16 dni po tym zapisie jego i dzieci pochłonęło krematorium...

 Józef Goldszmit, jego ojciec, urodził się w 1844 r. W Hrubieszowie i tu pobierał naukę początkową. Po ukończeniu kursów prawniczych przy gimnazjum lubelskim, wstąpił w roku akademickim 1866/67 na Wydział Prawny Szkoły Głównej Warszawskiej przemianowanej później na Warszawski Uniwersytet Cesarski. Został bardzo cenionym adwokatem. Tytuł magistra otrzymał w roku 1870 na podstawie pracy magisterskiej zatytułowanej „Wykład prawa rozwodowego podług ustaw mojżeszowo-talmudycznych z ogólnym poglądem na ich rozwój z uwzględnieniem przepisów obowiązujących”. Praca ta jako nowatorska została w formie książkowej opublikowana w roku 1871. Wydaje się, że temat pracy jasno wskazuje na zainteresowania i kierunek działań tego wybitnego działacza-intelektualisty. Tak jak uprzednio jego ojciec i brat, a później syn, największą wagę przywiązywał do kształcenia i wychowania dzieci. Za najważniejsze zadanie uważał szerzenie wśród nich oświaty, poprzez uczestnictwo w szkolnictwie publicznym wraz z dziećmi polskimi. Głosił też potrzebę tworzenia świeckiego szkolnictwa dla dzieci żydowskich, uważając, że oświata jest podstawą walki z nędzą. Zabiegał też o tworzenie ochronek dla ubogich dzieci, w tym świeckich ochronek (rodzaj świeckich przedszkoli) dla chłopców zamiast chederów. Sprawa była niezmiernie trudna, gdyż realizacja tego celu wymagała środków, a wiadomo, że większość społeczności żydowskiej, podobnie jak i polskiej, stanowiła biedota. Należało ponadto walczyć z poglądami ortodoksyjnych środowisk, jakoby oświata i asymilacja były sprzeczne z religią. W czasie epidemii w Warszawie W 1868 r. brał czynny udział w Ratunkowych Komitetach. Był czuły na nędzę żydowskiej biedoty. Znalazło to odzwierciedlenie w jednej z jego książek-reportaży „Córka handlarza. Z życia żydowskiego. Obrazki J szkice” wydanej w 1870 roku. Dochód z książki przeznaczył na cele oświatowe. Miał szerokie plany pisarskie; zamierzał m.in. opracować cykl  życiorysów sławnych współczesnych Żydów pod ogólnym tytułem „Wizerunki wsławionych Żydów XIX w.”. 

Napisał m.in. „Sir Moses Montefiori” książkę, którą wydał własnym nakładem. Zadedykował ją swojemu ojcu. Opracował też kilka innych życiorysów Judzi wielkich. Jego autorstwa jest również cykl artykułów „Ostatnie dni pobytu Żydów W Hiszpanii. Podług najnowszych źródeł”, „Żydzi lekarze we Włoszech. Podług niemieckich źródeł”, „Kobiety w Izraelu” opublikowane w „Izraelicie”, w 1869 r.
Był miłośnikiem sztuki. Razem z bratem Jakubem gromadził eksponaty sztuki żydowskiej, różne dokumenty archiwalne, a także rękopisy w języku polskim i żydowskim. Miały one być potem umieszczone w Muzeum Kultury Żydowskiej, do którego powstania obaj dążyli.
Jako uznany przysięgły adwokat był człowiekiem dość zamożnym. Był też zapraszany na wygłaszanie odczytów; część honorariów za odczyty przeznaczał na wpisy do szkół biednej młodzieży. Osiągając duże dochody nabył kilka nieruchomości na ulicach: Karolkowej, Hrubieszowskiej, Przyokopowej i Młynarskiej. Wszystko przepadło, w związku z wydatkami podczas kilkuletniej choroby umysłowej. Zakończył swoje życie w wieku 50 lat. Pochowany na cmentarzu żydowskim przy Okopowej (kw. 71, rząd 2).

Piękny nekrolog o nim ukazał się w „Izraelicie”. Życiorysy Józefa Goldszmita znajdują się w „Encyklopedii Powszechnej” Orgelbranda, Wielkiej Encyklopedii Powszechnej Ilustrowanej”, wydanie z 1900 roku, „The Jewish Encyklopdi”. Śmierć ojca otworzyła bardzo trudny okres w życiu rodziny Korczaka.
Wielki wpływ ojca na syna jest niewątpliwy. Będąc bardzo związany z rodziną postanowił jednak, w związku z chorobą ojca, biorąc pod uwagę ewentualność dziedziczności, nie zakładać własnej, nie mieć dzieci, ale być „ojcem” wielu dzieci, szczególnie tych, które potrzebują opieki i pomocy.
Matka Korczaka, Cecylia z domu Gębicka (1857-1920), pochodziła z postępowej, światłej rodziny z zachodnich terenów Królestwa Polskiego. Pradziadek Maurycy Gębicki był chirurgiem po studiach w Akademii Medycznej w Erfurcie. Dziadek Józef Adolf Gębicki był kupcem i szanowanym filantropem. Osiadł w Kaliszu i tu rozwinął szeroką działalność społeczną. Babka Emilia Gębicka z domu Dajtscher również ofiarnie udzielała się społecznie. Oboje, dziadek i babka Korczaka, są pochowani na cmentarzu żydowskim w Warszawie przy Okopowej, w grobie rodzinnym (kw. 20, rząd 11). 

Wychowana w takim domu rodzinnym matka Korczaka miała niewątpliwy wpływ na wychowanie i osobowość syna. Była też zapewne osobą wykształconą. Świadczyć o tym może min. fakt, że kiedy po śmierci męża musiała podjąć pracę ...z upoważnienia Władzy Szkolnej, otrzymała prawo otworzenia pensjonatu przyjmującego na stancje uczniów szkół rządowych i prywatnych, którym, jak było napisane w ogłoszeniu, zapewniał opiekę i ...na żądanie pomoc w naukach.
Korczak był bardzo związany uczuciowo z matką. Wydaje się, że prowadzenie pensjonatu nie trwało długo, toteż starał się pomagać matce materialnie. Kiedy objął w 1905 r. posadę lekarza miejscowego w Szpitalu dla Dzieci Bersonów i  Baumanów, zamieszkał tu razem z nią. Również później, kiedy w 1912 r. zaczął prowadzić Dom Sierot przy Krochmalnej 92, gdzie zamieszkał sam, pozostawał z nią nadal w bliskim i bardzo serdecznym kontakcie. Przeżył tragicznie jej śmierć. Czuł się niejako winien za okoliczności jej odejścia, ponieważ zaraziła się, gdy pielęgnowała go chorego na tyfus plamisty. Zaraził się nim podczas wojny sowiecko-polskiej, gdy jako oficer armii polskiej, w randze majora, pracował w szpitalu epidemicznym. Zmarła 11 lutego 1920 r. Korczak myślał wtedy o samobójstwie. Według niektórych źródeł oboje z siostrą Anną Lui chcieli sobie życie odebrać. Po śmierci matki, jak pisał później ...z rodziny została mi tylko siostra.
Anna Lui (1875-1942?) była tłumaczem przysięgłym; tłumaczyła z języka francuskiego. Przez wiele lat mieszkała w Paryżu. W wieku 34 lat owdowiała. Jej mąż Józef Lui (1874-1909) zmarł w okolicznościach dramatycznych. Była bardzo związana z bratem. Często odwiedzała Dom Sierot. Kiedy w roku 1933 Korczak się stąd wyprowadził, zamieszkali razem przy Żurawiej 42, a potem, do wojny, przy Złotej 8. Planowali razem wyemigrować do Palestyny, którą Korczak odwiedził w 1934 i 1936 r., jednak trudna sytuacja przed wojną zatrzymała go w kraju; nie chciał opuścić dzieci. Okupacja i getto ich rozdzieliły. W getcie pisali do siebie bardzo serdeczne listy. Korczak zastanawiał się, czy swojego „Pamiętnika” nie pisać w formie „Listów do siostry”. Poprzez ludzi życzliwych starał się pomóc jej w otrzymaniu jakiejś pracy. Nie są znane okoliczności jej śmierci.

  

 

design by TONER        hosting by www.hb.pl

strona główna  |  do góry  |